czwartek, 19 lutego 2015

There's no place like home

Hej! Przez kilka dni nie dawałem znaku życia. Byłem w delegacji. Miałem być do wtorku, ale zmieniły się plany. To i tak dobrze, że w środę w nocy wróciłem. Jakby się uparli to siedziałbym tam jeszcze jutro.

Pojechałem jako kierownik wyjazdowy. Miałem nadzorować montaż urządzeń, ale by wytrzymał stać i nie robić niczego? Od pierwszych minut na miejscu robiłem na równi z moją 3 osobową brygadą. W dodatku ani ja, ani oni nie byli jeszcze na montażu :D Więc tak we 4 kombinowaliśmy. Dobrze, że mam teoretyczne pojęcie o urządzeniach bo je projektuję to trochę poskładaliśmy.



Pierwszego dnia trwała jeszcze produkcja. Pył, mączka gumowa i bawełna z odpadów gumowych latały w powietrzu na hali. A my w tym pyle zasuwamy. Pod koniec dnia włożyłem głowę pod kran to poleciała czarna woda. Dobrze, że w hoteliku mieliśmy prysznic to się doprowadziliśmy do ładu. Dopiero w połowie drugiego dnia zatrzymali produkcję i resztki śmieci wywozili. Trochę nam przeszkadzali, ale jakoś udało nam się złożyć 5 konstrukcji i posadowić jedną prawie całą.

Miałem wracać we wtorek. Dlatego nie przejmowałem się kwestią jedzenia. Jednak we wtorek zadzwonił dyrektorek i powiedział, że mam jeszcze zostać. No trudno. Biedronek jak "mrówków" to się zrobiło zakupy :) Dopiero w środę po 22 wróciłem do domu.

Dziś normalnie do pracy. Już na mnie projekty czekają, ale muszą poczekać do poniedziałku. Kolega miał jechać z "młodym" jutro w kilka miejsc, ale nie jedzie bo ma za dużo roboty danej. No to jadę ja... Na 4 mam być w pracy i jedziemy. Znów nie pośpię... Dlatego teraz pokażę co pod moją nieobecność przyszło i uciekam się zdrzemnąć chociaż. O 21 muszę po Marikę pojechać to się przebudzę na ten czas. W nocy pobudka będzie ok 3 więc dużo snu mi nie zostało...

1. Knorr
Dziś jedna przyszła do mnie do pracy, a dwie na Edka /świnkę morską :P/ odebrałem z poczty. Do rodziców przyszło ok 14 paczek :) Do teściów też sporo bo jeszcze na psa i świnkę też :D Ogólnie nic tylko gotować :)


2.
Nawet z Danii się trafiła niewielka.


  • Przewodniki po angielsku i niemiecku
  • Ulotki też w 2 wariantach
  • Tekturowy długopis
3.
Już końcówki niemieckich przesyłek


  • Ulotka z naklejką
4.
Wysychające niemieckie źródełko... Ale jest jeszcze tyle innych państw na świecie :)


  • Przypinka
  • Naklejka
Zaległości w Waszych blogach nadrobię dopiero w sobotę. Teraz szykuję się na drzemkę... Do soboty! Dobranoc :)

12 komentarzy:

  1. Pokaż jak coś ugotujesz na Knorrach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobranoc. Ciężkie dni miałeś. Właśnie jak coś ugotujesz to się pochwal

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale będzie pichcenia :D Smacznego i gratuluję przesyłek :P

    No i zapraszam do mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Edward Kiraga" - rozwaliłeś mnie :D
    Gratki!

    OdpowiedzUsuń
  5. hehe to na futrzaki i inne pieszczochy też można? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj widać będzie smacznie ;) Zapraszam do siebie zbieraniegadzetow.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, zmieniłam nazwę bloga z ''ibelieveeit.blogspot.com'' na ''gadzety-testy.blogspot.com''. Nie wiem czy wciąż się
    pojawiam na twojej liście czytelniczej, więc jeśli nie byłabym wdzięczna o ponowne zaobserwowanie mnie ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje!! Życzę więcej paczek!!
    Zapraszam do mnie: http://sprawdz-to.blogujacy.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nono nieźle się udało dziś ;) Jutro będzie jeszcze więcej !
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://szymontestuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :)
Jeśli jesteś chętny/na na wymianę adresów to zapraszam do skorzystania z formularza. Na pewno się dogadamy