środa, 14 maja 2014

Na zdrowie!

Co dziś dla Was mam? Recenzję soku z dobrze już znanego mi i Wam Gospodarstwa Sadowniczego MB.





Wielu z Was drodzy Czytelnicy, albo czytało na innych blogach, albo miało przyjemność samemu przetestować i sprawdzić smak "Smaczku z Doliny Radomki". Jak pisałem już wcześniej, mam na tyle blisko do Komorowa, gdzie znajduje się Gospodarstwo, że postanowiłem zabrać chętnych na wycieczkę i wybrać się by samemu zobaczyć wszystko i kupić ten sok o pysznym smaku :) Kupiliśmy soki i jabłka. Ledwo się zmieściliśmy w moim małym Punciaku :) Ale wróciliśmy obładowani i zadowoleni.


Najmniej z tego wszystkiego była zadowolona moja lodówka, której półki uginały się pod ciężaru worków z sokami :)

Zanim przejdę do właściwej recenzji muszę o czymś wspomnieć.

1 kwietnia miało miejsce wręczenie nagród corocznego konkursu "AgroLiga". W edycji 2013 w kategorii "Rolnik" Gospodarstwo Sadownicze MB zdobyło najwyższą nagrodę, mianowicie zostało Krajowymi Mistrzami AgroLigi 2013. Nie jest to byle jaka nagroda. Laureatami konkursu mogą zostać tylko Ci, którzy wkładają wiele wysiłku w swoją pracę, a ich trud jest zauważalny i doceniany przez konsumentów w kraju (i poza jego granicami).

Mało? A co powiecie na to, że znany nam "Smaczek z Doliny Radomki" zdobył 8 maja tego roku Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego? Jak dla mnie bomba i moja opinia o soku została potwierdzona :) Jest to najlepszy sok jaki w życiu piłem... I piję, bo właśnie siedzę przy komputerze i pisząc te słowa pociągam łyk za łykiem "Smaczku" :)

Zatem... Co dziś mogę opisać? Przecież opisywałem już "Smaczek z Doliny Radomki". Napiszę znów to samo?

Oczywiście, że nie! Spójcie na zdjęcie powyżej. Możecie na nim zauważyć, że jeden worek ma inną barwę od pozostałych. Nie, nie zepsuł się :P Jest to nowy smak "Smaczku". "Smaczek z Doliny Radomki" już nie jest tylko jabłkowy. Teraz jest również jabłkowo-marchewkowy!

Tak samo jak "zwykły" jabłkowy ten również dostępny jest w kilku opakowaniach.
  • Bag - in - Box 5 l.
  • Bag - in - Box 3 l.
  • Butelka 0,75 l.
  • Butelka 0,25 l.
Ja kupiłem go w worku i w opakowaniu Bag - in - Box. Wszystkie miały 5 litrów. Jak już szaleć, to na całego! :)

Siostra kupiła całą zgrzewkę butelek 0,25 l. Nie przyszło mi do głowy zrobić im zdjęcia... Mógłbym pokazać Wam jak wygląda opakowanie. Niestety, ja nie jestem tego teraz w stanie zrobić. Sok jabłkowo-marchewkowy nie posiada jeszcze swoje kartonu i na razie przynajmniej znajduje się w "opakowaniu zastępczym", które jest po prostu kartonem z soku jabłkowego.


Od "Smaczku" jabłkowego odróżnia się widoczną na wierzchu postacią uśmiechniętego "Pana Marchewy", jak go nazywam.


Z racji tego, że w poprzedniej recenzji "Smaczku" znalazło się miejsce na podanie składu, to tutaj też go zamieszczę. Teraz ta lista się wydłużyła... Już nie mogę napisać, że składa się tylko z jednego składnika. Teraz skład prezentuje się następująco:

  • jabłka
  • marchewki
Tak, to cała lista! Nie ma w składzie środków konserwujących, przeróżnej chemii, która spowoduje dokładne wymieszanie się soków. Nie ma kwasku cytrynowego! Tutaj mamy tylko i wyłącznie te owoce i warzywa. Wróć! Teraz podobno marchew jest owocem, więc można powiedzieć, że jest to sok wyłącznie owocowy :) Sok z marchewki stanowi bowiem 20% ogólnej objętości. Mając więc przed sobą 5 litrowy "Smaczek" można powiedzieć, że znajdują się w nim 4 litry soku jabłkowego i 1 litr soku marchewkowego.

Na wycieczkę do Gospodarstwa wybrała się ze mną mama, moja siostra i jej chłopak. Moja mama jest z natury gadatliwa i ciekawska, więc wypytywała pracownika, który nam wszystko przygotowywał, o wszelakie sprawy.

M(ama) - Te marchewki do tych soków to skąd bierzecie? Kupowane?
P(racownik) - Nie, nie. To są nasze.
M - Tak... Pewnie z Chin bo teraz wszystko stamtąd jest. Jakąś chemią pojone i świecą w nocy.
P - Nie, to są nasze. U nas hodowane. O mam tu i zaraz pokażę.

I przyniósł marchewkę, żeby pokazać, że to nie jest żadna chińszczyzna spod brudnej Jangcy, tylko marchewka z Doliny Radomki :) Nie mogła też uwierzyć, że nie ma w składzie żadnej chemii, a jednak sok tyle czasu wytrzymuje. Biedny musiał nam pokazać, że "otwarcie" worka, nie oznacza jego rozcięcia, tylko jest to otwarcie zaworu. Powietrze nie dostaje się do środka worka, więc sok nie ma prawa się zepsuć. Mimo, że jej o tym wcześniej mówiłem to i tak musiała się dokładnie dopytać :)

Tak piszę teraz o opakowaniach, składzie, a nie wspomniałem jeszcze słowem o smaku! Przecież to jest w tym najważniejsze!

Jaki smak ma "Smaczek" jabłkowo-marchewkowy? Jabłkowo-marchewkowy... Najprostsza, najgłupsza i najprawdziwsza odpowiedź :)

Jeżeli mamy w domu sokowirówkę to możemy sami sprawdzić jak smakują wyciśnięte jabłka z wyciśniętymi marchewkami. Tak, to jest ten sam smak jak ten w "Smaczku z Doliny Radomki". No oczywiście pomijając fakt, że używamy w tym doświadczeniu innych gatunków owoców niż te znajdujące się w składzie soku.
Jest słodziutki, a przepływając przez gardło pozostawia po sobie wrażenie jakby osadzał się w gardle, dzięki czemu dokładnie czujemy jego smak.



Taki sam skład, kolor, aromat i osad. Osad! To nie jest sok klarowny tylko, tak samo jak w przypadku soku jabłkowego, jest to sok naturalnie mętny. Czyli właśnie ten najzdrowszy! Mając przed sobą szklankę tego soku tak naprawdę mamy przed sobą całe bogactwo witamin.


Soki kupiłem 2 maja. Dlaczego piszę recenzję po tak długim czasie? To był piątek, jeszcze tego samego dnia wieczorem otworzyłem jeden sok. W niedzielę otworzyłem jabłkowy... 5 litrów poszło tak szybko, że nawet nie zdążyłem zrobić zdjęcia! Zdjęcie soku w szklance zostało zrobione wczoraj i dziś. Zorientowałem się, że otwarty w poniedziałek sok znów długo nie postoi i trzeba się pospieszyć by chociaż zrobić zdjęcie :)

Sok posmakował całej mojej rodzinie. Ja codziennie wypijam go duże ilości, a do pracy zabieram ze sobą jeszcze jabłko :) Akurat postanowiłem zadbać o siebie trochę, więc ćwiczenia i duża porcja witamin pasują do tego planu idealnie :) Jutro zjem pyszną szarlotkę, którą zrobiła moja mama właśnie z tych jabłek. Jeszcze ma sok, ale też już powoli jej się kończy ;) Za to siostra zabrała ze sobą do Holandii kilka kg jabłek i całą zgrzewkę "Smaczku z Doliny Radomki" jabłkowo-marchewkową. Mówi, że jest tak pyszny, że musi pilnować, żeby nikt jej nie podprowadził kilku butelek gdy nie będzie patrzyła :)

Tym razem nie będę się bawił w oceny cząstkowe. Od razu przejdę do oceny końcowej, która nie może być inna niż:

Świetny smak, bogactwo witamin i sama natura. Coś czuję, że w przyszłym roku o Laur Marszałka może bić się "Smaczek z Doliny Radomki" o smaku jabłkowym, z tym jabłkowo-marchewkowym :)

Jeśli nie próbowaliście jeszcze tego smaku, a macie okazję to nie zwlekajcie. Jest przepyszny! Jeśli kiedykolwiek będziecie blisko Wieniawy, Przytyka, lub Radomia (tutaj trochę dalej) to zboczcie trochę z obranej drogi i przyjedźcie do Gospodarstwa Sadowniczego MB. Kupcie kilka soków i jabłek. Ręczę Wam, że że zakochacie się w ich smaku! :)

Na koniec chciałbym podziękować Pani Monice za możliwość spróbowania tych fenomenalnych soków. Oj jeszcze nie jeden raz będę wracał do Komorowa po kolejne partie soków :)

9 komentarzy:

  1. A do nas nie doszła paczuszka od Pani Moniki nawet po rozmowie z tą Pania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda... Sok jest świetny. Jak kiedyś znów będę jechał to powiesz ile chcesz to i dla Ciebie przywiozę ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Po prostu mówisz i masz :D Jak Wam posmakują to mogę kiedyś wziąć od Was zamówienie i kupić większą ilość :)

      Usuń
  3. uwielbiam te soki, ciekawa jestem tego nowego smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo dobry :) Szkoda, że dostępny tylko w mojej okolicy... Chyba, że zajmą się sprzedażą wysyłkową :D

      Usuń
  4. Takie soki mogłabym pić codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką możliwość i właśnie tak codziennie robię :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :)
Jeśli jesteś chętny/na na wymianę adresów to zapraszam do skorzystania z formularza. Na pewno się dogadamy