poniedziałek, 16 czerwca 2014

Z czym się je Cebule?

Witajcie!

W zeszłym tygodniu w ramach współpracy ze sklepem internetowym cebule.pl otrzymałem przesyłkę. Dziś skupię się właśnie na niej i jej zawartości.



Jak wiecie mogłem wybrać produkty za kwotę 200 zł. Warunkiem był wybór min 4 produktów, ja zamówiłem 22 różne. Testowanie uważam za rozpoczęte!

W środę kurier wręczył mi ogromną pakę. Nie sądziłem, że będzie taka duża i pomyślałem tylko "Wow!". Na szczęście nie była ciężka. Waga ogólna to ok 12,7 kg, więc spokojnie można było unieść. Z racji wielkości była trochę nieporęczna, ale jak lepiej rozmieścić tyle roślin i nawozów?


Przesyła zapakowana bardzo dobrze. Oklejona na wszelkich możliwych szczelinach. Bardzo przydatne były uchwyty jednak przy takiej wielkości pudełka (albo moim mikrym wzroście) nie byłem w stanie chwycić za obydwa na raz i swobodnie nieść. Prawdopodobnie osoba obdarzona większym wzrostem poradziłaby sobie z tym bez trudu.

Chciałbym napisać, że przesyłka dotarła do mnie w idealnym stanie. I mógłbym tak zrobić... Gdyby tak rzeczywiście było. Niestety widziałem jak była przewożona. Została po prostu rzucona na inną paczkę i wzorem innych w samochodzie mogła się przesuwać i wesoło pląsać na dostępnej przestrzeni. Dlatego znalazłem na niej ślad jaki zostawiła inna przesyłka.


Nie jest jakieś wielkie uszkodzenie, ale pudełko zostało naruszone. Dobrze, że nie jest to jakiś podrzędny karton grubości chusteczki higienicznej bo inaczej musiałbym zbierać jej zawartość.

Przesyłka okazała się dwiema dużymi paczkami sklejonymi razem na czas transportu. Chwilę zajęło mi dojście do tego z której strony należy ją otworzyć i musiałem trochę nią kręcić. Robiłem to delikatnie bo nie chciałem, żeby coś w środku uległo uszkodzeniu. Jak zaraz sami zauważycie moje obawy były bezpodstawne.

W środku bowiem znajdował się wypełniacz piankowy skutecznie uniemożliwiający obijaniu się zawartości o siebie.


W tej paczce znajdowały się nawozy, nasiona, cebulki, oraz sadzonka jaśminowca i mała jabłoń. Oprócz kilku listków jabłonki które uznały, że lepiej im będzie poza drzewkiem wszystko było w idealnym stanie. Butelka nawozu nie miała możliwości uszkodzić pozostałych lżejszych i delikatniejszych rzeczy w tej przesyłce dzięki wypełniaczowi. Tutaj spełnił swój obowiązek wzorowo.

Zastanawiałem się czy w drugiej przesyłce również znajdę wypełniacz. Nie znalazłem... Znalazłem natomiast zamówioną Fuksję w doniczce zapakowaną w naprawdę świetny i pomysłowy sposób.





Fuksja dostarczona jest w doniczce i jest już kwitnąca! Taki sposób transportu zabezpiecza roślinę przed uszkodzeniami. Liście i kwiaty otrzymały dodatkowo "kołnierz" foliowy spinający wszystko razem. Jest to na tyle skuteczne, że po rozpakowaniu mogłem zobaczyć jedynie 4 kwiaty, które nie wytrzymały podróży. Świetny sposób na przesłanie żywych i kwitnących roślin!


Dodatkowo do sadzonki Fuksji załączony był wieszak, który należało przymocować do doniczki i całość zawiesić. Bardzo przydatne. Nie wiedziałem, że to będzie już w zestawie i wcześniej zacząłem się rozglądać za jakąś doniczką wiszącą. Dzięki temu jedyne co musiałem zrobić to odpakować roślinę, przymocować wieszak do doniczki i zawiesić na balkonie. Proste!


Przy dostawie żywych kwiatów i to w dodatku jeszcze kwitnących ważny jest odpowiedni transport, aby zachować świeżość roślin i możliwie najbardziej skrócić czas dostawy. Dostawa kurierem jest najlepszym rozwiązaniem. Przesyłki dostarczane są bardzo szybko bo już następnego dnia od daty nadania. Dla żywych kwiatów jest to niezmiernie ważne. Dlatego dziś mogę cieszyć się pięknymi kwitnącymi kwiatami. No ale tutaj już były w takiej formie dostarczone. Najbardziej będę się cieszył gdy zakwitną rośliny wysadzone z cebulek i nasion :) Nic tak nie cieszy jak świadomość, że czegoś dokonało się samemu, a nie otrzymało już gotowe :)

Jabłoń została już wsadzona i stoi sobie w szeregu ze starszymi kuzynami.



Cebulki Lilii również znalazły swoje miejsce.


Na razie ich nie widać spod warstwy ziemi, ale jak tylko wyjdą, a już na pewno gdy zaczną kwitnąć to znajdą się tu ich zdjęcia :)

Pozostałe nasiona i cebulki czekają na swoją porę roku, czyli wiosnę. Dlatego post z kwitnącymi kwiatami pojawi się dopiero w przyszłym roku. Cierpliwości ;)

Chciałbym Was wszystkich zaprosić do odwiedzenia sklepu internetowego cebule.pl. Możecie tam znaleźć oprócz roślin w atrakcyjnych cenach, także krótkie opisy z podstawowymi informacjami t.j. pochodzenie rośliny, jej wielkość, czas sadzenia, czas kwitnienia itp. Jeśli macie jakieś pytania odnośnie danej pozycji w sklepie możecie bez problemu wypełnić formularz dostępny przy każdej roślince i uzyskać fachową poradę.

Na koniec mam dla Was prawdziwą gratkę. Kod rabatowy na 7% w sklepie cebule.pl! Kupon jest ważny do końca sierpnia, więc możecie śmiało z niego jeszcze skorzystać! :) A oto i on:

17dadad

Zapraszam do odwiedzenia stron:
Cebule.pl
Zasiej.pl
Kwiatyllo.pl

Na których zawsze znajdziemy różne rośliny (i grzyby!) świetne jakościowo i w bardzo przystępnych cenach!

Użytkownicy portalu facebook mogą także być na bieżąco obserwując profil KochamyKwiaty. Dowiecie się z niego o wszelkich nowościach i możecie też uzyskać fachową poradę od ekspertów.

Ze swojej strony mogę tylko z uśmiechem polecić i sklep i oferowane przez niego produkty!

6 komentarzy:

  1. :) U nas tez bedzie podobny post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja miałam też problem z otwarciem:D z wniesieniem też (moja ważyła 14kg) ale została wniesiona i był problem z umieszczeniem jej, ale skoro kurier ją przyniósł pionowo tak też zaczęłam ją otwierać i ..wiadomo połowa wypełniacza się wysypała :D ale na szczęście roślinki nie wypadły i nic się złego im nie stało, później położyłam pudło poziomo i było ok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście otwierałem w poziomie :D

      Usuń
  3. No to teraz czekać aż wszystko pięknie urośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to potrwa ale poczekam na efekty ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :)
Jeśli jesteś chętny/na na wymianę adresów to zapraszam do skorzystania z formularza. Na pewno się dogadamy