Hej!
Nie pisałem od czwartku, ale byłem zalatany. Wczoraj w skrzynce było pusto i mimo, że chciałem coś napisać (obiecałem zdjęcia) to nie byłem w stanie. Rozbolała mnie głowa, a jeszcze Marika wyciągnęła mnie do nowo otwartej Biedronki. Już nawet nie wiem które to w Radomiu... 20? 24? Na co drugiej ulicy Biedronka stoi. Mimo, że lubię tam robić zakupy bo mam jedną po drodze (Rzut kamieniem od Artura :D ) to jednak jest już ich trochę za dużo. No i zboczyłem z tematu...
Pojechaliśmy do Biedronki bo w gazetce była ładna komoda za 150 zł. Marika wymierzyła miejsce, ucieszona odrzekła że się zmieści i jedziemy. Sklep duży, ludzi też sporo. No ale to jedyna Biedronka w okolicy i z okolicznych wiosek całe pielgrzymki idą. Zakazane gęby, które wczoraj widziałem świadczyły, że nie przyszli tam po obiad. No chyba, że wolą ten obiad w siebie wlewać... I znów się mijam z tematem :P
Szybkie zakupy bo przyjechaliśmy po komodę. Szukamy wszędzie ale nie ma. Stoły pingpongowe, rozkładany stół, jakieś szafeczki ale komody brak. Zapytaliśmy kasjerki. Niestety. Wczoraj było otwarcie i ludzie przybiegli na wszystkie promocje. Mimo, że komód było sporo to ludzie wynosili jakby pierwszy raz w życiu meble widzieli. Nie wiedziałem jeszcze filmiku z otwarcia, ale może ktoś nagrał. Znów będzie wstyd na całą Polskę...
Moja mała pasja zbierania gadżetów :) Jestem zainteresowany nawiązaniem współpracy z firmami. Mogę zaoferować obiektywną i rzetelną ocenę produktu oraz reklamę na blogu w postaci osobnego postu i baneru reklamowego. Można się ze mną skontaktować przy pomocy formularza, lub pisząc na adres zywel@wp.pl
sobota, 14 lutego 2015
czwartek, 12 lutego 2015
Tłusto i pusto
Witajcie w Tłusty Czwartek! :)
Pojedliście pączków? Ja już sam jak pączek zaczynam wyglądać, więc zjadłem tylko jednego i do niego kilka faworków. Nie przejadam się bo nie ma po co. Lepiej jeść przez cały rok z umiarem niż nagle jednego dnia pakować w siebie kilkanaście pączków :)
Listonosz mnie nie odwiedza, więc przesyłek nowych brak. Piszę wiadomości, wysyłam, ale jeśli dostaję odpowiedź to negatywną. W dodatku ostatnio więcej pisałem za granicę niż do polskich firm. Może trafię jeszcze jutro na ciekawą przesyłkę :) Jutro też pokażę Wam co dostałem od siostry... Ale teraz ciii ;) Muszę porobić zdjęcia w dzień bo wieczorem to nie to samo.
Zatem do jutra! I nie przejadajcie się! :P
Pojedliście pączków? Ja już sam jak pączek zaczynam wyglądać, więc zjadłem tylko jednego i do niego kilka faworków. Nie przejadam się bo nie ma po co. Lepiej jeść przez cały rok z umiarem niż nagle jednego dnia pakować w siebie kilkanaście pączków :)
Listonosz mnie nie odwiedza, więc przesyłek nowych brak. Piszę wiadomości, wysyłam, ale jeśli dostaję odpowiedź to negatywną. W dodatku ostatnio więcej pisałem za granicę niż do polskich firm. Może trafię jeszcze jutro na ciekawą przesyłkę :) Jutro też pokażę Wam co dostałem od siostry... Ale teraz ciii ;) Muszę porobić zdjęcia w dzień bo wieczorem to nie to samo.
Zatem do jutra! I nie przejadajcie się! :P
wtorek, 10 lutego 2015
A to wtorek właśnie
Cześć!
Pogoda nie rozpieszcza. Rano temperatura ledwo co na plusie, na drodze ślisko, wracając z pracy za to deszcz i mgła. Patrzyłem na długoterminową prognozę i około wtorku może być ok 7 stopni. Wiosna idzie :D Kolejny raz w tym roku... Ciekawe co w tym roku będą za zbiory owoców i warzyw jak taka pogoda jest zwariowana.
Dzisiaj w skrzynce nie znalazłem nawet ulotek kredytowych. To dziwne... To było coś na co można prawie zawsze trafić :) Nie mam kiedy usiąść i napisać trochę maili. Może jutro? Przydałoby się chociaż te 50 napisać, bo na mailu tylko pozytyw na ulotki jest. Może jutro coś przyjdzie? Z Niemiec może...
Byłem dziś w Biedronce i kupiłem róże. Na zbliżające się Walentynki jak znalazł, bo są w doniczce i postoją sobie trochę.
To mi przypomina, że muszę napisać recenzję statuetki. W dodatku ona zamiast stać na półce to jeszcze leży zapakowana... Trzeba ją ustawić :) Więc zabieram się za to jednocześnie zerkając na mecz ligi angielskiej :)
Miłego wieczoru i do jutra! :)
Pogoda nie rozpieszcza. Rano temperatura ledwo co na plusie, na drodze ślisko, wracając z pracy za to deszcz i mgła. Patrzyłem na długoterminową prognozę i około wtorku może być ok 7 stopni. Wiosna idzie :D Kolejny raz w tym roku... Ciekawe co w tym roku będą za zbiory owoców i warzyw jak taka pogoda jest zwariowana.
Dzisiaj w skrzynce nie znalazłem nawet ulotek kredytowych. To dziwne... To było coś na co można prawie zawsze trafić :) Nie mam kiedy usiąść i napisać trochę maili. Może jutro? Przydałoby się chociaż te 50 napisać, bo na mailu tylko pozytyw na ulotki jest. Może jutro coś przyjdzie? Z Niemiec może...
Byłem dziś w Biedronce i kupiłem róże. Na zbliżające się Walentynki jak znalazł, bo są w doniczce i postoją sobie trochę.
To mi przypomina, że muszę napisać recenzję statuetki. W dodatku ona zamiast stać na półce to jeszcze leży zapakowana... Trzeba ją ustawić :) Więc zabieram się za to jednocześnie zerkając na mecz ligi angielskiej :)
Miłego wieczoru i do jutra! :)
poniedziałek, 9 lutego 2015
Z niemiecka i konkursowo
Hej!
Poniedziałek z rana powitał śniegiem, ale później był już tylko śnieg z deszczem. Teraz wszystko spływa chodnikami i ulicami. Z tego co widzę, to ma nie być przymrozku w nocy, Oj gdyby był to bym musiał jeździdełko z lodowego kokonu rozkuwać :D A i jazda nie należałaby do najprzyjemniejszych i najbezpieczniejszych.
Dzisiaj listonosz zostawił dla mnie 3 przesyłki w skrzynce. Wszystkie z Niemiec. Ale nie dziwię się, że tyle stamtąd przyszło, bo w ostatnim tygodniu napisałem tam ponad 500 wiadomości. Przynajmniej kilka musi przyjść.
Poniedziałek z rana powitał śniegiem, ale później był już tylko śnieg z deszczem. Teraz wszystko spływa chodnikami i ulicami. Z tego co widzę, to ma nie być przymrozku w nocy, Oj gdyby był to bym musiał jeździdełko z lodowego kokonu rozkuwać :D A i jazda nie należałaby do najprzyjemniejszych i najbezpieczniejszych.
Dzisiaj listonosz zostawił dla mnie 3 przesyłki w skrzynce. Wszystkie z Niemiec. Ale nie dziwię się, że tyle stamtąd przyszło, bo w ostatnim tygodniu napisałem tam ponad 500 wiadomości. Przynajmniej kilka musi przyjść.
niedziela, 8 lutego 2015
Ogranicza Cię tylko wyobraźnia!
Witajcie! Jakiś czas temu opisywałem Wam stronę FioletowaKoszulka.pl. Pamiętacie? Jeśli nie, to kliknijcie TUTAJ i dowiedzcie się o niej więcej, oraz poznajcie podstawy stworzenia czegoś dla siebie.
Czego? Oczywiście koszulki. I to nie byle jakiej, tylko właśnie takiej jaką chcecie!
Etap projektowania mojej własnej koszulki mam już za sobą. Kilka dni temu listonosz przyniósł mi już gotowy wyrób. Jak wygląda? Jak zachowuje się przez ten czas nadruk? Jakiej jakości jest koszulka? Zaraz się z tym rozprawimy i zobaczymy co może nam zaproponować sklep FioletowaKoszulka.
1. Czas oczekiwania i przesyłka
Na początek przyjrzyjmy się regulaminowi. Wynika z niego, że zamówienie realizowane jest w ciągu 10 dni roboczych (nie mylić ze zwykłymi 10 dniami). Do tego należy doliczyć czas dostarczenia samej przesyłki, zgodnie z wybraną przez nas opcją. Tych jest kilka:
Jeśli nie mieszkamy blisko sklepu i nie możemy odebrać osobiście koszulki (i przy okazji zaoszczędzić, bo odbiór osobisty jest darmowy) warto zapłacić te kilka groszy więcej i otrzymać zamówienie kurierem. Mamy wtedy i szybko i sprawnie, a co najważniejsze nasza koszulka nie powinna zaginąć w czarnych dziurach sortowni Poczty Polskiej.
Moja koszulka przyszła po kilku dniach poleconą przesyłką priorytetową. T-shirt nie powinien się zniszczyć w czasie swojej podróży ze sklepu do odbiorcy, ale na wszelki wypadek (różne cuda potrafi zrobić Poczta) została wysłana w kopercie bąbelkowej. Sama koszulka oczywiście zapakowana w foliową torebkę dodatkowo zabezpieczającą ją przed wszystkimi innymi czynnikami zewnętrznymi.
Nie chcesz prasować koszulki lub nie masz na to czasu? Nie szkodzi. Po wyjęciu z opakowania jest już gotowa do założenia :) Nie trzeba jej nawet prasować.
Lecz jeśli koniecznie chcemy ją wyprasować to należy pamiętać, żeby omijać miejsca nadruku. Chyba nikt nie chce jednym pociągnięciem żelazka zniszczyć zaprojektowaną przez siebie (często z trudem, jeśli są to wymyślne wzory) koszulkę.
Moja ocena:
Duży wybór opcji dostawy (żeby było więcej to trzeba chyba wprowadzić pieszego kuriera lub pocztę lotniczą, ale po co?) i nawet szybka realizacja zamówienia. Przesyłki zabezpieczone oraz.... Miły i szybki kontakt ze sklepem. To naprawdę ważne przy zakupach internetowych.
2. Koszulka
T-shirt, który trzymam teraz w rękach został wykonany przez, na pewno, dobrze nam wszystkim znaną firmę "Fruit of the Loom". Każdy z nas miał nie jedną koszulkę tego producenta i wie, że są dobrze wykonane.
Przechodząc na stronę sklepu FioletowaKoszulka.pl i wybierając zakładkę ASORTYMENT możemy dowiedzieć się, czego spodziewać się po kupionych koszulkach. Wyszczególnione są tam 4 typy koszulek z krótką ich charakterystyką.
Dowiedziałem się, że moja koszulka to model:
Pierwsze co zwróciło moją uwagę w koszulce jest właśnie brak bocznych szwów. Alleluja! Nie lubię ich. Pół biedy jeśli są tylko same szwy, ale producenci, gdy już szyją boki to dodają tam również niemal encyklopedię zastosowań koszulki, sposobów prania, informacje o materiale, swojej babce, rozmiarze buta i na koniec informacje gdzie została ona wyprodukowana. Jakby ktoś to miał czytać... Gdy taką koszulkę kupię na targu to mogę bez wahania wyciąć to drapiące draństwo. Jednak gdy kupię taką w sklepie gdzie mam na nią 24 miesięczną gwarancję to niestety (licząc się z tym że mogę kiedyś ją zwrócić gdyby ujawniła się waga materiałowa) nic z tym nie zrobię i muszę to znosić przez cały okres użytkowania koszulki.
Jedyne szwy jakie występują znajdują się na rękawkach i na wykończeniu biegnącym po barkach. Nie krępują ruchów i nie obcierają w żaden sposób (o ile nie próbujemy zmieścić się w koszulkę o rozmiar za małą).
Koszulka bardzo dobrze leży na ciele. Kołnierzyk w swoim składzie ma również lycrę dzięki czemu nie doświadczymy niekomfortowego rozciągnięcia koszulki pod szyją.
Moja ocena:
Czytelna informacja na stronie o stosowanym asortymencie pozwala uzmysłowić sobie jakiej jakości (pierwszej!) materiałów się spodziewać.
3. Nadruk
Jestem fanem twórczości sir Terrego Pratchetta i jako nadruk wybrałem grafikę przedstawiającą tytułowy "Świat Dysku", czyli kosmicznego żółwia Wielkiego A'Tuina dźwigającego na skorupie cztery ogromne słonie podtrzymujące Dysk (widoczna jest nawet iglica Cori Celestii, najwyższej góry Dysku stanowiącej siedzibę bóstw).
Mimo, że scena rozgrywa się w kosmosie obraz nie ma idealnie czarnego tła. Tak samo jak kosmos nie jest czarny. Mieni się różnymi odcieniami szarości, żółto-pomarańczowym blaskiem Słońca, czy widoczną w tle mgławicą. Zastanawiałem się jak to będzie wyglądać na czarnej koszulce. Czy nie zostanie wokół grafiki jego ramka graniczna?
Jak widzicie jest widoczna...
Ale tylko przy naświetleniu koszulki lampą błyskową z aparatu. Normalnie nikt nawet nie zauważy gdzie kończy się obrazek, a zaczyna zwykła czerń koszulki.
Spójrzcie na nadruk i porównajcie z wcześniejszym obrazkiem. Mimo, że grafika nie była świetnej jakości (1024 x 768) została oddana bardzo dokładnie. Gdyby obraz miał wyższą rozdzielczość może można byłoby dostrzec tylną płetwę żółwia, ale i tak efekt końcowy jest świetny! Dotykając nadruku nie wyczujemy żadnej grubej prasowanki. Obraz jest gładki i przyjemny w dotyku. Widać, że z czasem nie połamie się i nie pokruszy. Prawdopodobnie wytrze się od noszenia na koszulce jakiejś bluzy, ale zanim to nastąpi mamy niepowtarzalny nadruk.
Moja ocena:
Nawet z obrazu o nie najwyższej rozdzielczości i jakości można uzyskać świetne efekty. Jednak zanim użyjemy takiej grafiki poszukajmy najlepszej możliwej. Jeśli mamy wątpliwości czy dany obraz zostanie dobrze odwzorowany zapytajmy fachowców. KONTAKT jest widoczny na stronie, a oni wcale nie gryzą. Są za to bardzo pomocni i znają się na swojej robocie. Dzięki nim od razu wiedziałem, że obraz nie jest najlepszy, ale efekty i tak są super :)
4. Podsumowanie
Podsumowując cały mój wywód. Jeśli chcemy stworzyć niepowtarzalną koszulkę (lub kupić jedną z kilkudziesięciu dostępnych w sklepie) warto przyjrzeć się bliżej sklepowi FioletowaKoszulka.pl. Dzięki dosyć zaawansowanemu kreatorowi o dużych możliwościach możemy stworzyć efekty jakie nam się zamarzą.
Ode mnie dla sklepu wędruje najwyższa ocena:
Jeśli chcesz mieć naprawdę SWOJĄ WŁASNĄ i niepowtarzalną koszulkę zajrzyj do FioletowejKoszulki.pl. Kreator powinien was urzec swoimi możliwościami, a ceny skuszą na tyle, żeby przynajmniej jeden T-shirt zamówić. Ze swojej strony polecam wszystkim, chcącym wyrazić się przez ubiór.
Masz już swoją koszulkę? Jeśli nie to nie czekaj tylko kliknij w obrazek ;)
Czego? Oczywiście koszulki. I to nie byle jakiej, tylko właśnie takiej jaką chcecie!
Etap projektowania mojej własnej koszulki mam już za sobą. Kilka dni temu listonosz przyniósł mi już gotowy wyrób. Jak wygląda? Jak zachowuje się przez ten czas nadruk? Jakiej jakości jest koszulka? Zaraz się z tym rozprawimy i zobaczymy co może nam zaproponować sklep FioletowaKoszulka.
1. Czas oczekiwania i przesyłka
Na początek przyjrzyjmy się regulaminowi. Wynika z niego, że zamówienie realizowane jest w ciągu 10 dni roboczych (nie mylić ze zwykłymi 10 dniami). Do tego należy doliczyć czas dostarczenia samej przesyłki, zgodnie z wybraną przez nas opcją. Tych jest kilka:
Jeśli nie mieszkamy blisko sklepu i nie możemy odebrać osobiście koszulki (i przy okazji zaoszczędzić, bo odbiór osobisty jest darmowy) warto zapłacić te kilka groszy więcej i otrzymać zamówienie kurierem. Mamy wtedy i szybko i sprawnie, a co najważniejsze nasza koszulka nie powinna zaginąć w czarnych dziurach sortowni Poczty Polskiej.
Moja koszulka przyszła po kilku dniach poleconą przesyłką priorytetową. T-shirt nie powinien się zniszczyć w czasie swojej podróży ze sklepu do odbiorcy, ale na wszelki wypadek (różne cuda potrafi zrobić Poczta) została wysłana w kopercie bąbelkowej. Sama koszulka oczywiście zapakowana w foliową torebkę dodatkowo zabezpieczającą ją przed wszystkimi innymi czynnikami zewnętrznymi.
Nie chcesz prasować koszulki lub nie masz na to czasu? Nie szkodzi. Po wyjęciu z opakowania jest już gotowa do założenia :) Nie trzeba jej nawet prasować.
Lecz jeśli koniecznie chcemy ją wyprasować to należy pamiętać, żeby omijać miejsca nadruku. Chyba nikt nie chce jednym pociągnięciem żelazka zniszczyć zaprojektowaną przez siebie (często z trudem, jeśli są to wymyślne wzory) koszulkę.
Moja ocena:
Duży wybór opcji dostawy (żeby było więcej to trzeba chyba wprowadzić pieszego kuriera lub pocztę lotniczą, ale po co?) i nawet szybka realizacja zamówienia. Przesyłki zabezpieczone oraz.... Miły i szybki kontakt ze sklepem. To naprawdę ważne przy zakupach internetowych.
2. Koszulka
T-shirt, który trzymam teraz w rękach został wykonany przez, na pewno, dobrze nam wszystkim znaną firmę "Fruit of the Loom". Każdy z nas miał nie jedną koszulkę tego producenta i wie, że są dobrze wykonane.
Przechodząc na stronę sklepu FioletowaKoszulka.pl i wybierając zakładkę ASORTYMENT możemy dowiedzieć się, czego spodziewać się po kupionych koszulkach. Wyszczególnione są tam 4 typy koszulek z krótką ich charakterystyką.
Dowiedziałem się, że moja koszulka to model:
Model: HEAVY
Producent: GILDAN/ SG
Gramatura: 180 G/m2
- 100% bawełna
- Taśma wzmacniająca na ramionach
- Podwójne szwy wykończeniowe
- Brak szwów bocznych
Pierwsze co zwróciło moją uwagę w koszulce jest właśnie brak bocznych szwów. Alleluja! Nie lubię ich. Pół biedy jeśli są tylko same szwy, ale producenci, gdy już szyją boki to dodają tam również niemal encyklopedię zastosowań koszulki, sposobów prania, informacje o materiale, swojej babce, rozmiarze buta i na koniec informacje gdzie została ona wyprodukowana. Jakby ktoś to miał czytać... Gdy taką koszulkę kupię na targu to mogę bez wahania wyciąć to drapiące draństwo. Jednak gdy kupię taką w sklepie gdzie mam na nią 24 miesięczną gwarancję to niestety (licząc się z tym że mogę kiedyś ją zwrócić gdyby ujawniła się waga materiałowa) nic z tym nie zrobię i muszę to znosić przez cały okres użytkowania koszulki.
Jedyne szwy jakie występują znajdują się na rękawkach i na wykończeniu biegnącym po barkach. Nie krępują ruchów i nie obcierają w żaden sposób (o ile nie próbujemy zmieścić się w koszulkę o rozmiar za małą).
Koszulka bardzo dobrze leży na ciele. Kołnierzyk w swoim składzie ma również lycrę dzięki czemu nie doświadczymy niekomfortowego rozciągnięcia koszulki pod szyją.
Moja ocena:
Czytelna informacja na stronie o stosowanym asortymencie pozwala uzmysłowić sobie jakiej jakości (pierwszej!) materiałów się spodziewać.
3. Nadruk
Jestem fanem twórczości sir Terrego Pratchetta i jako nadruk wybrałem grafikę przedstawiającą tytułowy "Świat Dysku", czyli kosmicznego żółwia Wielkiego A'Tuina dźwigającego na skorupie cztery ogromne słonie podtrzymujące Dysk (widoczna jest nawet iglica Cori Celestii, najwyższej góry Dysku stanowiącej siedzibę bóstw).
Mimo, że scena rozgrywa się w kosmosie obraz nie ma idealnie czarnego tła. Tak samo jak kosmos nie jest czarny. Mieni się różnymi odcieniami szarości, żółto-pomarańczowym blaskiem Słońca, czy widoczną w tle mgławicą. Zastanawiałem się jak to będzie wyglądać na czarnej koszulce. Czy nie zostanie wokół grafiki jego ramka graniczna?
Jak widzicie jest widoczna...
Ale tylko przy naświetleniu koszulki lampą błyskową z aparatu. Normalnie nikt nawet nie zauważy gdzie kończy się obrazek, a zaczyna zwykła czerń koszulki.
Spójrzcie na nadruk i porównajcie z wcześniejszym obrazkiem. Mimo, że grafika nie była świetnej jakości (1024 x 768) została oddana bardzo dokładnie. Gdyby obraz miał wyższą rozdzielczość może można byłoby dostrzec tylną płetwę żółwia, ale i tak efekt końcowy jest świetny! Dotykając nadruku nie wyczujemy żadnej grubej prasowanki. Obraz jest gładki i przyjemny w dotyku. Widać, że z czasem nie połamie się i nie pokruszy. Prawdopodobnie wytrze się od noszenia na koszulce jakiejś bluzy, ale zanim to nastąpi mamy niepowtarzalny nadruk.
Moja ocena:
Nawet z obrazu o nie najwyższej rozdzielczości i jakości można uzyskać świetne efekty. Jednak zanim użyjemy takiej grafiki poszukajmy najlepszej możliwej. Jeśli mamy wątpliwości czy dany obraz zostanie dobrze odwzorowany zapytajmy fachowców. KONTAKT jest widoczny na stronie, a oni wcale nie gryzą. Są za to bardzo pomocni i znają się na swojej robocie. Dzięki nim od razu wiedziałem, że obraz nie jest najlepszy, ale efekty i tak są super :)
4. Podsumowanie
Podsumowując cały mój wywód. Jeśli chcemy stworzyć niepowtarzalną koszulkę (lub kupić jedną z kilkudziesięciu dostępnych w sklepie) warto przyjrzeć się bliżej sklepowi FioletowaKoszulka.pl. Dzięki dosyć zaawansowanemu kreatorowi o dużych możliwościach możemy stworzyć efekty jakie nam się zamarzą.
Ode mnie dla sklepu wędruje najwyższa ocena:
Jeśli chcesz mieć naprawdę SWOJĄ WŁASNĄ i niepowtarzalną koszulkę zajrzyj do FioletowejKoszulki.pl. Kreator powinien was urzec swoimi możliwościami, a ceny skuszą na tyle, żeby przynajmniej jeden T-shirt zamówić. Ze swojej strony polecam wszystkim, chcącym wyrazić się przez ubiór.
Masz już swoją koszulkę? Jeśli nie to nie czekaj tylko kliknij w obrazek ;)
piątek, 6 lutego 2015
Postu nie będzie!
Witajcie!
Skoro ma nie być postu to... Będzie tylko krótki. W skrzynce pusto dlatego siadłem do komputera z myślą o napisaniu kilku wiadomości. Jednocześnie czyszczę swój poprzedni telefon (Nokia E7) bo może Marika go sobie weźmie. To niech ma już czysty, szybkodziałający i świeży system. No i jeszcze chciałem napisać recenzję koszulki... Chyba mi się nie uda i dokończę ją jutro. Warto przynajmniej zacząć, żeby była jakaś baza.
To ja uciekam i zostawiam Was na pastwę internetu! :P Trzymajcie się w ten weekend! :)
Skoro ma nie być postu to... Będzie tylko krótki. W skrzynce pusto dlatego siadłem do komputera z myślą o napisaniu kilku wiadomości. Jednocześnie czyszczę swój poprzedni telefon (Nokia E7) bo może Marika go sobie weźmie. To niech ma już czysty, szybkodziałający i świeży system. No i jeszcze chciałem napisać recenzję koszulki... Chyba mi się nie uda i dokończę ją jutro. Warto przynajmniej zacząć, żeby była jakaś baza.
To ja uciekam i zostawiam Was na pastwę internetu! :P Trzymajcie się w ten weekend! :)
czwartek, 5 lutego 2015
Czwartek!
Lubię środy bo tego dnia zaczynamy mieć przepracowana większą część tygodnia, lubię piątek bo... to piątek :) To już powód żeby go lubić :) A jak jeszcze dostaję zaliczkę do jest to fajny dzień :) Nie lubię jednak czwartków. Wcześniej tego dnia mogłem chociaż pobiegać za piłką z kolegami, ale od 2 lat już nie robię tego. Dlatego ten dzień został jakiś szary, smutny i listonosz zwykle mnie omija w ten dzień. To jak tu lubić czwartek? :)
Moje nastawienie na przesyłki dziś są zawsze takie same. Bez emocji podchodzę do skrzynki i sprawdzam jej zawartość. Przeważnie pusto więc idę do domu. Jednak jeśli skrzynka nie jest pusta to na mojej twarzy maluje się zdziwienie. "Oooo coś jest!". Właśnie tak było dziś gdy wracałem z pracy :) Wcześniej Marika zaglądała do skrzynki, ale nie było niczego, więc niczego nie spodziewałem się znaleźć. Zaskoczyło mnie :)
Dzisiaj znalazłem 2 przesyłki: polską i austriacką. Zaczynamy od rodzimej firmy:
Moje nastawienie na przesyłki dziś są zawsze takie same. Bez emocji podchodzę do skrzynki i sprawdzam jej zawartość. Przeważnie pusto więc idę do domu. Jednak jeśli skrzynka nie jest pusta to na mojej twarzy maluje się zdziwienie. "Oooo coś jest!". Właśnie tak było dziś gdy wracałem z pracy :) Wcześniej Marika zaglądała do skrzynki, ale nie było niczego, więc niczego nie spodziewałem się znaleźć. Zaskoczyło mnie :)
Dzisiaj znalazłem 2 przesyłki: polską i austriacką. Zaczynamy od rodzimej firmy:
środa, 4 lutego 2015
Dziś? Pusto
Hello! :)
Od wczorajszego małego zrywu w przesyłkach dziś skrzynka stała sobie spokojna i pusta. Może być. Nie narzekam bo i tak sporo rzeczy przychodzi. W mailach tylko 2 odesłania do sklepu z pamiątkami bo niestety nie mają niczego co mogliby przesłać. Nic to :) Poczekam to może coś przyjdzie. Od piątku ok 400 maili za granicę na pewno coś przyniosą :)
Po powrocie z pracy dziś już nie chciało mi się siedzieć przy komputerze. Dlatego robię to dopiero teraz przez zaśnięciem (jest 22:10). Może jutro popiszę trochę wiadomości. Chciałbym skończyć pisanie do jednego państwa i zająć się innym, ale jeszcze sporo miast mi zostało. Lekko licząc ponad 300 :)
A teraz spać bo jestem zmęczony. W pracy kupili nam nowe biurka i dziś 2 złożyliśmy. Jutro przeprowadzam się na nowe :) Szkoda tylko, że nie skonsultowali z nami co nam potrzeba tylko kupili co było. Możliwe, że to jakaś promocja akurat była. Biurka są ok 40 mm niższe. To jeszcze można przeboleć, ale kąt patrzenia na monitor się trochę zmieni. Dodatkowo do biurka jest dokupiona mała szafeczka z 3 szufladami... W których nie pomieszczę tego co mam w tych starych. Jutro zrobię przegląd papierów i powywalam niepotrzebne. Ale te szafeczki... Dla dziecka w podstawówce byłyby dobre, ale nie do biura, gdzie dokumentacja 2 urządzeń nie zmieści się w szufladzie... Najgorsza wada biurka? Brak szuflady na klawiaturę! W obecnym klawiaturę mam na odpowiedniej wysokości pod ręką. Na biurku trzymam myszkę bo przez podkładkę z poduszką na nadgarstek jest tak wygodniej. W związku z tym z lewej stoi manipulator 3D, z prawej myszka, między nimi papiery nad którymi teraz siedzę, a pod biurkiem klawiatura. A teraz? Nie wiem jak się pomieszczę. Na działce mam stare biurko z szufladką pod klawiaturę i chyba pojadę po tę część. Wyrwę ze starego i przykleję Wikolem do nowego. Bez tego się zgubię. Takie biurko jest dobre dla kogoś, kto siedzi i pierdzi w stołek, a nie musi się pomieścić ze wszystkim i mieć komfort pracy. Trzeba będzie sobie do czasów poprawek jakoś radzić.
Znikam. Trzymajcie się :) Kolorowych snów! :)
Od wczorajszego małego zrywu w przesyłkach dziś skrzynka stała sobie spokojna i pusta. Może być. Nie narzekam bo i tak sporo rzeczy przychodzi. W mailach tylko 2 odesłania do sklepu z pamiątkami bo niestety nie mają niczego co mogliby przesłać. Nic to :) Poczekam to może coś przyjdzie. Od piątku ok 400 maili za granicę na pewno coś przyniosą :)
Po powrocie z pracy dziś już nie chciało mi się siedzieć przy komputerze. Dlatego robię to dopiero teraz przez zaśnięciem (jest 22:10). Może jutro popiszę trochę wiadomości. Chciałbym skończyć pisanie do jednego państwa i zająć się innym, ale jeszcze sporo miast mi zostało. Lekko licząc ponad 300 :)
A teraz spać bo jestem zmęczony. W pracy kupili nam nowe biurka i dziś 2 złożyliśmy. Jutro przeprowadzam się na nowe :) Szkoda tylko, że nie skonsultowali z nami co nam potrzeba tylko kupili co było. Możliwe, że to jakaś promocja akurat była. Biurka są ok 40 mm niższe. To jeszcze można przeboleć, ale kąt patrzenia na monitor się trochę zmieni. Dodatkowo do biurka jest dokupiona mała szafeczka z 3 szufladami... W których nie pomieszczę tego co mam w tych starych. Jutro zrobię przegląd papierów i powywalam niepotrzebne. Ale te szafeczki... Dla dziecka w podstawówce byłyby dobre, ale nie do biura, gdzie dokumentacja 2 urządzeń nie zmieści się w szufladzie... Najgorsza wada biurka? Brak szuflady na klawiaturę! W obecnym klawiaturę mam na odpowiedniej wysokości pod ręką. Na biurku trzymam myszkę bo przez podkładkę z poduszką na nadgarstek jest tak wygodniej. W związku z tym z lewej stoi manipulator 3D, z prawej myszka, między nimi papiery nad którymi teraz siedzę, a pod biurkiem klawiatura. A teraz? Nie wiem jak się pomieszczę. Na działce mam stare biurko z szufladką pod klawiaturę i chyba pojadę po tę część. Wyrwę ze starego i przykleję Wikolem do nowego. Bez tego się zgubię. Takie biurko jest dobre dla kogoś, kto siedzi i pierdzi w stołek, a nie musi się pomieścić ze wszystkim i mieć komfort pracy. Trzeba będzie sobie do czasów poprawek jakoś radzić.
Znikam. Trzymajcie się :) Kolorowych snów! :)
wtorek, 3 lutego 2015
Hussarya!
Witajcie!
Po przyjściu z pracy miałem trochę odetchnąć i zabrać się za pisanie, ale jakoś nie mogę. Dopiero po godzinie błądzenia w internecie włączyłem sobie składankę Lordi (uwielbiam te potwory) i to mnie zmotywowało żeby coś zrobić :)
Gdy byłem w pracy listonosz zaszalał. Przyniósł 3 przesyłki i dopytywał Marikę co ja takiego zamawiam bo jedna jest taka ciężka :)
Zacznę jednak od przesyłki w ramach współpracy z firmą Kryształy3D (dawniej CrystalCiTY), która dostarczył kurier.
Na razie nie zdradzę co jest na niej napisane ;) To nastąpi w swoim czasie i musi ona poczekać na swoją recenzję i zdjęcia :)
Teraz pora na przesyłki, które przytargał listonosz:
Po przyjściu z pracy miałem trochę odetchnąć i zabrać się za pisanie, ale jakoś nie mogę. Dopiero po godzinie błądzenia w internecie włączyłem sobie składankę Lordi (uwielbiam te potwory) i to mnie zmotywowało żeby coś zrobić :)
Gdy byłem w pracy listonosz zaszalał. Przyniósł 3 przesyłki i dopytywał Marikę co ja takiego zamawiam bo jedna jest taka ciężka :)
Zacznę jednak od przesyłki w ramach współpracy z firmą Kryształy3D (dawniej CrystalCiTY), która dostarczył kurier.
Na razie nie zdradzę co jest na niej napisane ;) To nastąpi w swoim czasie i musi ona poczekać na swoją recenzję i zdjęcia :)
Teraz pora na przesyłki, które przytargał listonosz:
poniedziałek, 2 lutego 2015
Przyszła koszulka!
Witajcie w poniedziałek! Jak Wam minął weekend? Ja się leniłem :) Ale nie tylko bo udało mi się wysłać ok 500 maili (większość za granicę) i może będą z tego jakieś przesyłki w przyszłości. Dziś dostałem już 2 negatywy i o dziwo jeden pozytyw z Polski.
Opisywałem już Wam firmę FioletowaKoszulka i dziś nadszedł ten dzień, gdy w moje ręce trafił zaprojektowany przeze mnie T-shirt. Za kilka dni pojawi się jej recenzja ;)
Opisywałem już Wam firmę FioletowaKoszulka i dziś nadszedł ten dzień, gdy w moje ręce trafił zaprojektowany przeze mnie T-shirt. Za kilka dni pojawi się jej recenzja ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














