czwartek, 13 lutego 2014

Czwartek... Taaadaaam! :D

Witajcie moi mili :)

Jest czwartek 13 lutego :) Do 13 dnia miesiąca mam małego pecha. Jak miałem ok 10 lat do biegłem rozpędzony to pełnej szybkości i... zaczepiłem nogą o kamień i to w takim miejscu, że akurat trafiłem głową w garaż. W sam róg garażu... Garaż jak stał tak stał, ale ja przez chwilę leżałem :D On się nie przesunął, a mnie zmusił do pójścia do domu. Po drodze poczułem, że coś mi płynie po czole. Sąsiadka wracająca z zakupów na mój widok aż upuściła reklamówki z zakupami :D Dobrze, że tata był w domu to mi od razu przemył ranę, wykonał szybki telefon do mamy i po chwili siedzieliśmy w karetce i jechaliśmy do szpitala :D Mieszkałem wtedy jeszcze na osiedlu obok szpitala, ale do tamtego nie trafiłem... Dlatego, że to szpital psychiatryczny ;) Na pogotowiu od razu trafiłem do chirurga. Znieczulenie i szyjemy. 5 szwów na czole, naruszona czaszka (uderzenie potężne bo biegałem szybko) i szczęście, że nie uderzyłem jakieś 5 mm niżej bo straciłbym lewe oko... Nie płakałem, nie byłem nawet w szoku. Jakoś na spokojnie do tego podszedłem. Płakałem dopiero tydzień później jak musiałem jechać na zdjęcie szwów :D Dlaczego? Nie pytajcie bo sam tego nie wiem :D Bardziej się bałem zdjęcia szwów, niż rozbicia głowy i jej szycia :D

To tyle wspomnień :P Teraz przejdźmy do dnia dzisiejszego, bo w nim 2 przesyłki. W dodatku są to 2 niezapowiedziane przesyłki co nie zdarzyło mi się od dłuższego czasu :D

Idziemy po kolei ;)

1.
  • Brelok
  • Długopis
  • Czerwony cienkopis
  • Ołówek
 2.
  • Smycz
  • 2 długopisy
  • Naklejki - na zdjęciu ich nie ma bo przy robieniu zdjęcia je przeoczyłem. Zostały w kopercie.


Co u Was dziś ciekawego? Nowe współprace? Namiary na ciekawe gadżety?

U mnie w ciągu kilku dni pojawią się 2 recenzje. Powiem Wam też, że jabłka, które wczoraj dostałem, są tak smaczne, że Edek nie mógł pyszczka oderwać od nich i cały czas je wąchał :D Nie lubi jabłek. Wiele razy mu dawałem i nie chciał nawet się za bardzo zbliżyć. Czuł tylko zapach i od razu główka w drugą stronę. Te jabłka jednak są tak soczyste i pachnące, że wczoraj postanowiłem dać mu ogryzek. Pomyślałem, że i tak nie zje więc tyle to mu mogę już dać.


Akurat miał zmienianą ściółkę więc nie miał nic lepszego do roboty (oprócz biegania wokół, obserwowania co robimy i prób przegryzienia reklamówki z siankiem). Jakie było nasze zdziwienie gdy zaczął gryźć jabłko! Nigdy tego kudłaty nie robił, a teraz z wyraźnym smakiem pochłaniał jabłko :D Pierwszy raz w życiu...

Dziś sprawdziliśmy czy to nie był jednorazowy wybryk. Edek w swoim życiu jadł już wiele niezwykłych jak dla przedstawiciela swojego gatunku rzeczy. Kanapkę z pasztetem (!! Siostra mu dała), ziemniaka (są trujące), szynkę łososiową (!! Tata sobie robił kanapki, a ten drań wspinał mu się na nogę i prosił o smakołyk). Teraz przyszła pora, że w końcu zaczął jeść jabłka. Ale je tylko te... Inne mu nie smakują...


Teraz cały karton z tymi jabłkami leży obok jego klatki i co chwila słyszę jak Edek próbuje się dostać do środka po kolejne jabłko :D

15 komentarzy:

  1. Gratuluję:)
    A Edzio wie co dobre;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojj nieciekaza historia :) Gratuluje przesylek ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję:)

    Tylko, teraz gdy jesteś większy, silniejszy nie próbuj zemścić się na tym garażu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpuściłem mu :D Jest lepiej zbudowany :D

      Usuń
  4. Słodki ten Edek :D
    A Paweł jak zwykle rozgadany :) O ile mogę tak powiedzieć o blogerze. Bo bloger jest raczej hmmm... rozpisany? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rozpisany ale nie dam sobie niczego uciąć :D Może i rozgadany... To zadanie dla prof. Miodka :D

      Usuń
  5. Gratuluję przesyłek, a Edek jest uroczy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pawle mocny ten garaż był.Mój pies jak słyszał że otwieram paluszki to na dopalaczu biegł do nas,siadał i łapkę dawał by mu dać paluszka.PS.Był jak śmietnik ,wszyystko jadł .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Marika ma takiego psa u rodziców :) Kajtek też jest chyba wszystkożerny :D Lubił podjadać Edkowi z miski ziarna :D

      Usuń
  7. Ale się zebrało na wspomnienia :) a blizna została ?
    Fajne paczuchy i cudowny Edek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blizna jest. Najbardziej staje się widoczna w lecie. Robi się odrobinę czerwona i odróżnia. Czasem trochę swędzi. Taki Harry Potter na czole :)

      Usuń
    2. Jak byłam mała to mnie pies ugryzł w udo i też właśnie w lato mi się pokazują czerwone punkciki po zębach :D

      Usuń
  8. jaki śliczny świnek <3

    a paczki super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edek to... po prostu Edek :) Niepowtarzalna puchata i gruba kula piszczącego i wiecznie głodnego gryzonia :D

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :)
Jeśli jesteś chętny/na na wymianę adresów to zapraszam do skorzystania z formularza. Na pewno się dogadamy